Ohayō to po prostu forma porannego przywitania, zupełnie tak jak polskie dzień dobry, a my na dzień dobry wrzucamy Wam wywiad z Konradem Kosikiem – twórcą wspomnianej marki.


Co skłoniło Was do założenia firmy?

W głównej mierze to, że bardzo interesujemy się Japonią – stylem, historią czy chociażby klimatem. Naszą drugą pasją jest streetwear, dobrze orientujemy się w tym rynku i wiemy czego nasi klienci oczekują, więc staramy się dawać im jak najlepszy produkt. Czuliśmy, że na polskiej scenie marek streetwearowych brakuje czegoś tak jak my – marki, która łączy orientalny klimat z dzisiejszymi standardami w jak najwyższej jakości.

Ilu jest Was w zespole?
Aktualnie jest nas dwóch. Wychodzimy z założenia, że na obecnym etapie nie potrzebujemy kolejnych rąk do pracy.

Jak wygląda wasze życie codzienne powiązane z prowadzeniem marki?
Zupełnie normalnie. Prowadzenie Ohayō jest dla nas czystą przyjemnością. Codziennie odpowiadamy na maile i zapytania klientów, wymyślamy nowe projekty, planujemy przyszłe kolekcje. Na drogę do sukcesu Ohayō składa się bardzo wiele rzeczy. Mamy swoje wzloty i upadki, ale zawsze staramy się wykonywać naszą pracę jak najlepiej.

Dlaczego Ohayō?
Tak jak wspomniałem kilka odpowiedzi wyżej – Japonia jest czymś, co nas bardzo intryguje. Zwrot „Ohayō” jest przez Japończyków używany powszechnie, więc nazwa marki bezpośrednio nawiązuje do kraju kwitnącej wiśni.

Jak podsumujecie rok na rynku streetwearu?
Mogę stwierdzić, że po roku istnienia marki zaszliśmy dość daleko. Cały czas zwiększamy swoją grupę odbiorców. Nigdy nie przestaniemy się rozwijać i mamy aspiracje, aby zajść jak najwyżej.

Warto dodać, że z tej okazji przewidziane zostały rocznicowe koszulki, które niestety (a dla tych którym udało się je kupić stety) nie zostaną już zrestockowane.

Kilka słów o nowej kolekcji?
Najbliższa kolekcja Summer ’17, będzie nawiązywała do wojen, w których brała udział Japonia. Nie mogę w tym momencie za dużo zdradzić, ale powiem, że szykujemy premierę stacjonarnie w Not Store and Cafe w Toruniu.


Śledząc fanpage, a także dołączając do grupy Ohayō Talk będziemy na bieżąco z nadchodzącymi premierami, a póki co przedstawiamy Wam trzy itemki, które zobaczymy na najbliższym dropie.

Na jesień i zimę możemy sie także spodziewać collabo Ohayō ze Skandalouz, jak mówił Konrad mają pojawić się przydatne akcesoria i najwyższej jakości odzież. Ohayō nie chce zdradzać zbyt wielu szczegółów. A może to i dobrze? Każdy drop będzie dla nas niespodzianką, a ponadto niespodzianką niezapomnianą, bowiem restockowane mają być tylko i wyłącznie pojedyncze, flagowe produkty jak np. Rising Sun. W tym momencie ubrania po dropie możemy dostać tylko i wyłącznie od osób prywatnych, których zrzesza facebookowa grupa Ohayō Talk. Być może właśnie ta limitowana sprzedaż, jak to było w przypadku kilku już sporych firm, będzie tworzyła coraz to większy hype na przedmioty od Ohayō? Tego im właśnie życzymy, bo ich profesjonalne podejście, ambicja i chęć tworzenia czegoś z pomysłem i pasją dają wymierne efekty. Mamy nadzieję, że pojawi się u nas jeszcze niejeden artykuł, czy wydarzenie z ich udziałem, a póki co byle do dropu!

Odnośniki zewnętrzne: