Wyjątkowo ciężko jest sprostać wymaganiom i standardom panującym w tym środowisku, z inicjatywą wychodzi świeża marką, która weszła na scenę z przytupem. To właśnie z pod ręki Filipa wychodzą nowe projekty Hillswear – koniecznie zapoznajcie się z jego ideą i zamysłem, może być ciekawie!


Gdzie zrodziła się idea na markę i dlaczego akurat Hills?

Od dłuższego czasu zabierałem się za stworzenie marki odzieżowej. W głowie miałem sporo pomysłów, jednym z tych pomysłów było właśnie Hills. Nasza kolekcja została stworzona również na własne potrzeby. Zaprojektowaliśmy takie ubrania, oraz dobraliśmy takie kolory, które osobiście bardzo nam się podobają oraz są       ubraniami, w których chodzimy na co dzień. Pomysł na nazwę marki w zasadzie zrodził się z nikąd. Od zawsze interesowałem się USA i klimatami amerykańskimi. Możliwe, że pomysł wpadł mi podświadomie przez rozpoznawalne miejsca w LA, np. Hollywood Hills, czy też Beverly Hills. Samo słowo mi się bardzo podoba i nie ma ono głębszego znaczenia.

W jakim kierunku planujecie ją rozwijać i skąd czerpiecie inspiracje?

Nie mamy szerszej perspektywy odnośnie marki. Chcemy, aby nasze projekty trafiały do coraz większego grona ludzi interesujących się streetwearem, oraz być coraz bardziej rozpoznawalną marką w Polsce. Jak to w modzie inspirujemy się wszystkim. Od celebrytów, sławne marki odzieżowe, sztukę, po sieciówki oraz przechodniów.

“I wish I had a friend like me” to dotąd jeden z niewielu wzorów, które posiadacie w swoim asortymencie – czy to hasło ma jakieś ukryte znaczenie? 

Cytat jest inspiracją słowami Kanye Westa. Kanye od dłuższego czasu jest zarówno idolem moim jak i mojej dziewczyny. Podoba nam się jego twórczość w muzyce, oraz w modzie. Sam cytat “I wish i had a friend like me” jest jak najbardziej pozytywny i nie jest cytatem egoistycznym, jak wiele osób przypuszcza. Wiele osób zapewne myśli że, “nie chciałoby mieć takiego przyjaciela jak ja”, jednak jest to niepotrzebna skromność i przejawy braku własnej wartości. Dla porównania West w wielu wywiadach mówił na żywo, że jest geniuszem i śmiało można go porównywać do takich ludzi jak Steve Jobs, czy Walt Disney. Dzięki właśnie takiemu myśleniu Kanye jest teraz gdzie jest i wiele osób zapewne mu zazdrości. Cytat również odzwierciedla nasze poglądy.

W jakim zespole aktualnie pracujecie i jak wygląda podział obowiązków między Wami?

Markę aktualnie prowadzę sam. Dużą rolę w tym wszystkim odgrywa również moja dziewczyna, która mi pomaga i pełni również rolę fotografa, oraz zajmuje się social media. Oczywiście jako, że nie jestem pełnoletni to pomaga mi również moja rodzina (m.in. w kwestii prawa, czy księgowości).

Co innowacyjnego jesteście w stanie zaoferować jako stosunkowo świeża marka na scenie?

Fakt, jesteśmy młodą marką, której jak na razie się powodzi. Zainteresowanie nami wzrasta, wraz z tym rosną także nasze ambicje. Mamy już w głowie kilka projektów na następną kolekcję, która na pewno będzie obejmowała więcej produktów. Szczegółów jednak na razie nie zdradzamy.

Dlaczego ciuchy i dlaczego streetwear?

Moda była moją pasją w zasadzie odkąd pamiętam. Zawsze przywiązywałem wagę do tego jak wyglądam i co mam na sobie. Od zawsze patrzyłem na innych i inspirowałem się niemal wszystkim. Również od małego interesuje się grafiką komputerową, co jest raczej niezbędne do projektowania ubrań. Streetwearem interesuje się już od dłuższego czasu. Wszystko zaczęło się od jazdy na desce, wówczas gdzie streetwear właśnie opierał się na skejterach. Kilka lat temu jednak poznałem typowo marki streetwearowe pokroju Supreme, Bape, Palace… Od tego czasu również streetwear fashion oraz high-end jest moją pasją.


Odnośniki zewnętrzne: