Z chłopakami z Zayafki mieliśmy styczność już jakiś czas temu – pierwsze wrażenie? Jakość! Dziś i Wy macie okazję spotkać się z nimi, akapit po akapicie śledząc ich historię. 


Jakiś czas temu otworzyliście POP-UP STORE w Katowicach. Na Waszej imprezie pojawiło się sporo ciekawych osób: GEDZ, Dianka, Tymin & KID oraz Barto’Cut12. Cały event był relacjonowany na żywo. Jak udało Wam się to ogarnąć?

To wyszło dosyć naturalnie. Przewinęliśmy DMITRUKOWI, że chcielibyśmy kiedyś ogarnąć swój POP-UP. On się tym zajarał i zapytał czy nie nie chcielibyśmy tego zrobić razem z BAZAREM. Wyklarowała nam się fajna wizja i zaczęliśmy ją realizować.

Poniżej fotorelacja z Pop-Up’u w Bazarze – fot. Karolina Wybraniec
fot. Adam Słaboń
fot. Karolina Wybraniec
fot. Karolina Wybraniec
fot. Karolina Wybraniec
fot. Karolina Wybraniec
fot. Karolina Wybraniec
fot. Karolina Wybraniec
fot. Karolina Wybraniec
fot. Karolina Wybraniec
fot. Karolina Wybraniec

A jak doszło do współpracy z QueShopem?

Nasz właściciel pomagał przy początkach QueQuality, stąd oni chyba wiedzieli, że nie jesteśmy jakimiś sezonowcami. Np. bez przechwalania się, ale to my poleciliśmy QQ materiał i szwalnię pod pierwsze dropy. W pewnym momencie wspólnik Quebonafide zapytał się czy nie chcielibyśmy im podesłać projektów nadchodzących ubrań Zayafki. Tak zrobiliśmy. Nowe rzeczy spodobały się i tak nawiązaliśmy współpracę. Aktualnie zmieniamy strategię i uderzamy do większej ilości sklepów stacjonarnych. W internecie chcemy aby nasze ubrania były dostępne wyłącznie na www.zayafka.pl. Ekipa QueShopu będzie od nas otrzymywać wybrane wydawnictwa muzyczne. Teraz znajdziesz nas w Warszawie na Chmielnej 33, w krakowskim i kieleckim Boogie Flowear i łódzkim SOSA STORE. Proste, że w BAZARZE też. Niebawem planujemy się pojawić w zagranicznych sklepach.

Dlaczego tak bardzo zależy Wam na sklepach stacjonarnych, które mają o wiele mniejszy zasięg dotarcia?

Ponieważ nasze ciuchy to nie jest, ku*wa, jakiś „H&M”. Ogarniamy wszystko od „A do Z” w Polsce. Właściciel jednego z zaprzyjaźnionych z nami sklepów zapytał się nas ostatnio dlaczego nie sprzedawaliśmy pierwszych koszulek po 130 PLN (ta cena została przez niego uznana za minimalną). Zamawiamy najlepszy możliwy gatunek bawełny. Posiadamy własne kroje. Korzystamy z usług szanujących się drukarni i hafciarni. Sieciówki sprzedają swoje ubrania jak kartofle. My nie jesteśmy w stanie konkurować z ich wyprzedażami. Atrakcyjna cena finalna brutto na SALE’u jakiejś korporacji, to zaledwie 1/4 kosztu naszej produkcji. My nie szyjemy w Indiach, czy ch*j wie gdzie.

I tak gorsi są Ci, co robią „EXCLUSIVE” na gotowcach.

Koszulki na GILDANIE za 300, a bluzy za 700 PLN? Hehe. W sumie najgorsi są resellerzy sneakersów, których ostatnio w Polsce namnożyło się jak mrówek. Mamy wrażenie, że przy limitowanych nakładach to właśnie oni wykupują z 90% nakładu. Myślę, że to wypłukało naprawdę sporo osób w temacie z zajawki. Żeby zrobić przekręt na GILDANIE, musisz chociaż być jakimś turbo asem.

Na zdjęciach GEDZ, fot. Wojtek Koziara

Wróćmy do tematu sklepów stacjonarnych.

My wiemy, że streetwearowe brandy z Zachodu mocno dokładają do sklepów stacjonarnych. Tylko zastanawiałeś się, dlaczego oni tak robią? Wchodząc do sklepu możesz coś przymierzyć i sprawdzić krój; dotknąć materiału; zobaczyć jak jest zrobiony print. Poza tym odnosimy wrażenie, że dla szanujących się marek to właśnie ludzie, którzy przychodzą do sklepu są wyznacznikiem street creditu.

Na zdjęciu BBOY Kleju

No właśnie, a wchodzicie w deale z promotorami na Instagramie?

W deale typu pisze gościu, że ma 30 tys. osób, jest „promotorem na Instagramie” i pyta czy jesteśmy zainteresowani współpracą? Co to znaczy być dzisiaj influencerem/promotorem? Z naszego punktu widzenia za tą formą nie kryje się nic sensownego. Na pewno nie ma tam żadnej zajawki. Z socjologicznego punktu widzenia to zatruwanie internetu pustymi celebrytami. Tego 7 lat temu nie było. Mogłeś zobaczyć takie gówno tylko podczas kiedy włączałeś „TVN Style”. Prędzej damy ubrania za free jak jakiś randomowy ziomeczek napisze do nas kreatywną wiadomość, niżeli wejdziemy we współpracę barterową z „DEYNN”. Poza tym mega sorry, ale Ci promotorzy, influencerzy, whatever są dla nas w ch*j nieautentyczni. Wyobrażasz sobie, że jakikolwiek szanujący się brand związany z deskorolką przestanie wspierać znanych deskorolkowców dla jakiejś gwiazdy znanej z tego, że jest znana? Zobacz jak zareagował „THRASHER”, kiedy ta cała pedaliada zaczęła nosić ciuchy z ich logówką. Czy Justin Bieber dostał siano za to, że założył ich bluzę? Nie, został nazwany „je*anym klaunem”. My to szanujemy. Niektórzy twierdzą, że to nie był najlepszy ruch dla THRASHERA. Jesteśmy tego świadomi.

Kiedy wypuścicie nowe ubrania?

Aktualnie kończymy prace nad nowym dropem z koszulkami. Ubrania są już gotowe, ale wpadliśmy jeszcze na pomysł żeby zrobić lekki custom. Zaglądajcie za 2 tygodnie na zayafka.pl!

~ks