Tomoaki Nagao – znacie to nazwisko? Być może nie, jednak z pewnością często widzicie owoce pracy tego człowieka.


Bape to obecnie jeden z największych potentatów sektoru mody ulicznej. Usytuowana w Japonii marka może poszczycić się ogromną rozpoznawalnością w wielu środowiskach. Należy jednak pamiętać – żeby coś zbudować, gdzieś trzeba zacząć. Pierwszy krok należał właśnie do mężczyzny wspomnianego we wstępie, czyli Tomoaki’ego Nagao znanego później jako Nigo.

Mamy rok 1990. Nigo, wówczas nieco infantylny dwudziestolatek z obsesją na punkcie Gwiezdnych Wojen, postanawia przenieść się z rodzinnego Maebashi do stolicy Japonii – Tokio, aby, wiedziony fenomenem Hiroshi Fujiwary odpowiedzialnego za fragment design, rozpocząć naukę w Bunka Fashion College. Poznał on wówczas inną znaną obecnie osobistość, czyli Juna Takahashi’ego – człowieka odpowiedzialnego za sukces brandu Undercover.

Oprócz miłości do projektowania, Nagao cenił sobie muzykę. Jego hip-hopowe inspiracje bardzo szybko z planów przerodziły się w namacalne działania. W tym samym roku wraz z grafikiem o pseudonimie Sk8thing pod czujnym managerskim okiem Toru Iwaia zaczął realizować projekt odzieżowy Goodenough. W trzecim roku działania Nigo postanowił przenieść przedsięwzięcie do sklepu stacjonarnego z prawdziwego zdarzenia. Popyt na modę uliczną w Japonii rósł w zatrważającym tempie. Nagao wiedział, że samo trafienie na żyłę złota nic nie da – wciąż potrzeba odpowiednich środków, aby coś z niej wydobyć. Za lokalizację obrał sobie dzielnicę Urahara. Założył tam butik o enigmatycznej nazwie – NOWHERE, wraz ze wspomnianym wcześniej Junem Takahashim. Jak sam mówił – koszty były śmiesznie niskie. Start kosztował ich zaledwie około 4 tysiące dolarów.

Właśnie w tym miejscu można mówić o rzeczywistych narodzinach Bape’a. NOWHERE rozdzielono na dwie części – jedną z nich operował Takahashi, dając początek Undercover. Ja zaś skupię się na tej drugiej części, należącej do Nigo. Na pokładzie pozostał Sk8thing, któremu zawdzięczać możemy projekt logo. Inspiracją dla projektantów był głównie film – Planeta Małp, ale również komiks Monster Men Bureiko autorstwa Takashi Nemoto. Łącząc motywy zapożyczone z obu dzieł – wymyślono kąpiącą się małpkę.

Początkowo w NOWHERE stawiano raczej na reselling przedmiotów innych brandów, które miały już swoją renomę. Nigo to nie wystarczało. Korzystając z wówczas jeszcze minimalnych oszczędności, wypuścił serię koszulek, której nakład nie przekroczył nawet 50 sztuk. Los znów uśmiechnął się do młodego Japończyka. Tak mały nakład zbudował wokół premiery otoczkę ekskluzywności. Od tej pory Nigo ściśle trzymał się tej praktyki – nie chciał tworzyć dla mas. W tym momencie również zainteresowały go motywy militarne – od tego momentu projekty Bape stawiają na modyfikacje kamuflaży i emblematów wojskowych.

Jak mawiają – reklama dźwignią handlu. Jak myślicie – co trzeba było zrobić w latach 90′, czyli erze hip-hopu, aby wypromować swoją markę? Oczywiście powierzyć to w ręce influencerów, którzy bardzo chętnie oferowali swoją pomoc w zamian za odpowiednie podarunki. Nagao sukcesywnie rozszerzał swoje znajomości w świecie muzyki. Jego starania sprawiły, że ubrania A Bathing Ape w końcu nosił sam słynny Notorious B.I.G. Równolegle Japończyk sam prowadził drugą ścieżkę kariery, wydając kawałki hip-hopowe.

Lata 1997 – 2002 to dla Bape bardzo burzliwy okres (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Nigo wydaje pierwszą płytę – Ape Sounds. Marka rozszerza działalność o Hong Kong, otwierając tam drugi sklep stacjonarny, Pepsi wypuszcza etykiety z wizerunkiem charakterystycznej małpki, na półkach pojawiają się Bapesta’y, czyli buty inspirowane kultowymi Air Force’ami od Nike, a także koszulka z box logo, wydana we współpracy z Supreme. Na początek XXI wieku datowany jest również projekt pierwszej wersji Shark Hoodie, czyli przedmiotu będącego obecnie grailem wielu miłośników streetwearu.

Od tamtej pory Nigo trzymał się schematów, widząc, iż jego dzieło jest pożądane. Dalsze sukcesy zaowocowały otwarciem się na rynek amerykański. Lokalizacjami sklepów za oceanem stały się Los Angeles oraz Nowy York. Na promocję marki pozytywnie wpłynął sukces grupy muzycznej Teriyaki Boys, do której Japończyk należał od początku.

Każda piękna historia ma jednak swoją ciemną stronę. Nikt nie spodziewał się, że tak dobrze prosperująca firma może mieć problemy. Wszystko wyszło na jaw w 2010 roku, kiedy to zdesperowany Nigo, został zmuszony do sprzedania Bape koncernowi I.T. Jak się okazało – na marce ciążyło zadłużenie w wysokości ponad 22 milionów dolarów. Moim zdaniem właśnie w tym miejscu skończyła się pasja, a zaczęła czysta komercja. Zrezygnowano z innowacji, stawiając na najbardziej pożądane motywy, w nakładach większych niż kiedykolwiek. Możliwe, że był to dobry krok marketingowy, jednak kompletnie niezgodny z zamysłem założyciela, który szybko całkowicie opuścił Bape. Trend nie może jednak trwać wiecznie – jednolitość w końcu się znudzi.

Chociaż zakończenie nie jest klarowne i dla niektórych będzie happy endem, a dla innych zaś czarnym scenariuszem – nie zmienia to faktu, iż A Bathing Ape w tym roku obchodzi swoje 25 urodziny i trzyma się bardzo dobrze. W ostatnich dniach opublikowano listę brandów, które wraz z “Małpką” pracowały nad kolekcjami jubileuszowymi. Są wśród nich stali kolaboranci (jak przykładowo Adidas lub G-Shock), ale nie zabrakło niespodzianek. Pełna lista dostępna jest na Instagramie marki. Możemy zobaczyć na niej m.in. Dr. Martens, Alpha Industries, MCM, czy UGG. Wszystko to zostanie zaprezentowane 29 września podczas wystawy w Omotesando Hills. Z niecierpliwością czekamy na nadchodzące projekty!