Jednym z najbardziej rozpoznawalnych kolaboracyjnych modeli Converse są te z intrygującym czerwonym sercem. Czy jednak zastanawialiście się kto stoi za tym, zdaje się, kultowym projektem? Poznajcie Rei Kawakubo – inicjatorkę Comme des Garçons.


Rei jest zdecydowanie jedną z tych szczególnych postaci, które nie jest łatwo przyporządkować jednemu nurtowi. Jej wpływ na kulturę i sztukę objawia się bynajmniej nie tylko globalną rozpoznawalnością, prace projektantów mody są bowiem rzadko prezentowane w nowojorskim MoMA czy specjalnie zorganizowanej w tym celu Met Gali. Poznajmy więc bliżej Kawakubo oraz jej wkład w modową rzeczywistość.

 

Urodziła się w 1942 roku w Tokio jako córka pracownika elitarnego uniwersytetu, gdzie później studiowała sztukę i literaturę. Zetknęła się z modą użytkową tuż po zdobyciu specjalizacji akademickiej. Zaczęła wówczas pracę w dziale reklamy firmy produkującej materiały, po trzech latach zrezygnowała ze stanowiska i stała się niezależnie działającą stylistką. To wszystko, aby w 1969 stworzyć własny brand- Comme des Garçons.

Wszystko zaczęło nabierać tempa, już w 1978 otwarty został pierwszy butik pod szyldem CdG. Dekadę później przychody ze 150(!) punktów przynosiły zyski wysokości $30 milionów rocznie. Rozwijając na bieżąco damską i męską (dodaną później, nazywającą się CdG Homme) linię zadebiutowała w 1981 na paryskim Fashion Week’u.

Pokaz PFW 1981/84

Projekty Rei spotkały się ze znacznym zaskoczeniem. Przyzwyczajeni do ustalonych kształtów i krojów francuscy odbiorcy oniemieli przy zderzeniu się z tak odmienną prezentacją Japonki. Zerwane zostały tradycyjne stygmaty nadane sylwetce modelki, dla Kawakubo nie istniały żadne z nich. To samo zaprezentował wtedy Yohji Yamamoto– ówczesny partner Rei.

Początek lat 80. były okresem świetności CdG. Otwarty został butik w Paryżu oraz w Nowym Jorku, pomimo nieprzychylnych uwag krytyków na temat jej mody, o których wypowiadali się w znaczący sposób, jako “anty-moda”.

Ale, jak można było się spodziewać, jej kariera nie ogranicza się jedynie do odzieży. Wciąż pędząca na swojej własnej ścieżce wydała magazyn “Six”. Zamieszczając w nim fotografie, pozbawiając zbędnych słów, ukazała w skrótowy sposób swoją filozofię mody- minimalistyczna, monochromatyczna, magnetyzująca. Wydano 8 egzemplarzy magazynu “Six” nie drukując go od 1988.

Kunszt Rei nieprzerwanie ciążył pomiędzy miłością a nienawiścią widzów. Komentarze na temat niemożliwości noszenia ubrań projektantki czy zaburzenia proporcji mieszały się z rosnącym sukcesem marki. Mimo, iż do najbardziej popularnych “wybrzuszeń” jesteśmy już dawno przyzwyczajeni, 20 lat temu były one nie do zaakceptowania przez dziennikarzy. Odbiór kolekcji nazwanej zgryźliwie “Quasimodo” zainspirował jej twórczynię do pójścia dalej. Poniżej znajduje się zdjęcie “Scenario” zaprezentowanej w tym samym sezonie.

Jest rok 2002. Właśnie teraz przychodzi czas na małe “ustabilizowanie” CdG dając tym samym możliwość “codziennym” klientom cieszenia się noszeniem marki bez względu na okazję. Comme des Garçons PLAY to linia stworzona stricte dla młodych odbiorców, mająca w sobie nutę streetwearu. Warto wspomnieć, że słynne patrzące serce zostało zaprojektowane przez Polaka- Filipa Pągowskiego.

Akcje marketingowe CdG zawsze przebiegały płynnie i odznaczały się oryginalnością. To właśnie z gabinetu Kawakubo i Adriana Joffe (męża od 1992) wyszedł pomysł otwierania pop-up stores, który w 2008 porzucono ze względu na… pochłonięcie go przez mainstream.

Co poza tym zawdzięczamy Rei i Adrianowi? M.in. uważany przez wielu za lidera wśród sklepów streetwearowych Dover Street Market. Nie jest więc dziwnym, że premiery CdG PLAY odbywają się właśnie tam. Rei zestawiła tam świat ulicznych trendów z najnowszymi wybiegowymi kreacjami tworząc niepowtarzalny, jak to ujęła, “piękny chaos”. Sklepy w Tokio, Londynie i Nowym Jorku charakteryzują się niepowtarzalnym wystrojem i obecną wewnątrz sztuką.

Rei to zdecydowanie niezapomniana postać w historii mody. Przyczyniając się do rozwoju i przewrotu w dotychczas nietykalnych sferach ukształtowała zupełnie inną rzeczywistość. Czym zdąży nas jeszcze zaskoczyć?

~an