Przechodząc od genezy i bujnego rozkwitu dad shoes do prezentacji konkretnych modeli – oto druga część Chunky-kompendium od sjs.pl


Część pierwsza w linku poniżej:

CHUNKY-KOMPENDIUM I – historia, rozwój i dalsza przyszłość dad shoes

 

Po nakreśleniu ścieżki rozwoju dad shoes, skupiającej się w dużej mierze na domach mody, postanowiliśmy zebrać dla was pary stanowiące dla nich dobrą, budżetową alternatywę.

W celu uproszczenia, całość podzieliliśmy na trzy części:

  • modele dostępne w popularnych sieciówkach;
  • propozycje od dużych sportowych i modowych brandów;
  • mniejsze marki, rzadziej widywane na polskich ulicach

W obrębie każdej z tych grup przedstawimy pary w cenie do siedmiuset złotych.

Sieciówkowo

 

Na pierwszy ogień ZARA. Trudno wyszczególnić tu jeden model, bo wciąż pojawiają się nowe. Z jakością – jak to w przypadku sieciówek – bywa różnie, podobnie jak ze ,,stopniem inspiracji” danym projektem bardziej znanego brandu. Na ten moment wszystkie buty z kategorii chunky-sneakers Zary mieszczą się w budżecie do trzystu złotych, choć z racji na często wątpliwą jakość i wygodę, zalecamy raczej bliżej przyjrzeć się im w lokalnej stacjonarce.

PS. para, którą widzicie na zdjęciu w tle także pochodzi z Zary. Była to pierwsza taka konstrukcja wypuszczona przez hiszpańską sieciówkę i często pojawiała się na nogach gości Fashion Weeków.

fot. Bershka
Bershka

 

fot. Pull&Bear
Pull&Bear

 

Dwie kolejne marki należące do Inditex Group, Pull&Bear i Bershka. Polityka wydawnicza podobno do Zary – sporo modeli, niektóre doczekują się restocków bądź nowych wersji kolorystycznych. Cenowo w większości w okolicach 99-200 zł.

H&M podszedł do tematu bardziej zachowawczo, wydając zdecydowanie mniejszą ilość sylwetek niż poprzednicy. Na uwagę zasługuje model z zamszu za 279 zł, przypisany do linii premium.

 

Brytyjski ASOS też nie próżnuje. Za każdy z powyższych modeli przyjdzie nam zapłacić od 35 do 45 funtów, czyli w okolicach 170-220 zł.

Słowem zakończenia, odnośnie sieciówek – jeśli nie nosicie dużego rozmiaru, warto rozejrzeć się na działach damskich.

Marki bardziej znane…

Puma

Thunder to sztandarowy model niemieckiego producenta w klimatach dad shoes. Do dziś doczekaliśmy się czterech różnych wydań – Spectra, Electric, Desert i 4 LIFE w kilku różnych wariantach kolorystycznych. Oficjalny retail to  569 lub 579 zł, jednak często trafiają na promocje u autoryzowanych sprzedawców.

 

 

RS-X, czyli mocna inspiracja zabawkami z lat 80-tych (i przy okazji jeden z pierwszych biegowych butów do Pumy). Obiekt kolaboracji m.in. z Hot Wheels i Transformers. Cena męskiej rozmiarówki to 469 zł.

Reebok

Kojarzone głównie za sprawą kolaboracji z Vetements InstaPump Fury. Ze względu na wycięcia w upperze niektórym przywodzą na myśl Adidas x Raf Simons Ozweego Replicant. 679 zł na oficjalnej stronie Reeboka.

 

Aztrek, czyli mocny powrót do estetyki biegówek Reeboka z lat 90. Konstrukcja (która trafiła na rynek po raz pierwszy w 1993 roku) jest mniej masywna, co powinno spodobać się osobom, które nie czują się do końca pewnie w klimatach chunky sneakers. 379 zł w oficjalnej dystrybucji.

Fila

Przez długi okres czasu Disruptor był najpopularniejszą alternatywą dla Triple S i Ozweego. Dziś, po sporym rozpowszechnieniu się go wśród ludzi spoza środowiska, hype zdążył już opaść, jednak to wciąż jedna z najlepszych propozycji w tej kategorii. Retail 509 zł, jednak nietrudno będzie je znaleźć w outletach.

Ray – pierwsza sylwetka wypuszczona na rynek po dużym sukcesie Disruptorów. 419 zł.

Adidas

Yung 1 to nowa odsłona biegowego modelu Falcon Darf  z lat 90-tych. Warto zwrócić uwagę na kolaborację z Dragon Ball Z i butikiem .END. 499 zł.

Najpopularniejszy w budżetowym segmencie chunky sneakers model od Adidasa, Yung 96. Retail 399 zł, jednak często lądują trafiają na przecenach,także na oficjalnej stronie.

Falcon – but, który zawdzięcza popularność Kylie Jenner, która w listopadzie 2018 została ambasadorką niemieckiego brandu i twarzą kolekcji “Falcone”.  Sylwetka ta do dziś nie doczekała się wydania w męskiej rozmiarówce, jednak osoby z rozmiarem do 9,5 UK (44 EU) powinny być zadowolone. 399 zł.

Nike

Bezapelacyjnie najważniejsza sylwetka dla całego trendu chunky sneakers – nieśmiertelne Air Monarch IV. 229 zł w oficjalnym sklepie Nike i często poniżej 180 zł w innych sportowych sklepach. Must have w każdej kolekcji.

Warto przy okazji wspomnieć o wydaniu Snow Day, wydanym w grudniu ubiegłego roku i bardziej “awangardowym” podejściu do Monarchów, uskutecznionym we współpracy Nike z brytyjską projektantką, Martine Rose.

M2K Tekno, uważane często za remake Air Monarch IV w dopasowanym do dzisiejszej estetyki wydaniu. 419 zł.

Biegówka, która stała się w ostatnim miesiącu hitem za sprawą ceny i tego, że możecie ją znaleźć w… sklepach sieci Kaufland. Cena? Okolice 130-150 zł lub na ostatniej promocji we wspomnianym wcześniej dyskoncie 104 zł.

New Balance

624. Warte rozważenia jako alternatywa dla Monarchów. 199 zł w oficjalnym sklepie NB.

Calvin Klein Jeans

 

Model Marvin od amerykańskiej marki spotkał się ze sporą krytyką ze względu na podobieństwa do Triple S, jednak z racji i tak sporej ilości zwolenników, warto o nim wspomnieć. 629 zł.

…i te trochę mniej znane

Nostalgiczny powrót do lat 90. od CAT Footwear – Intruder. Aktualnie do kupienia na oficjalnej stronie marki w promocyjnej cenie 349 zł.

Slhgavin Trainer od Selected Homme. 629 zł, często trafiają na przeceny -50 %.

Skechers D’lites, spopularyzowane przez Iana Connora. 299 zł.

Ostatnia pozycja w naszym zestawieniu. Włoska marka powstała 12 lat temu, Antony Morato. 699 zł.