O mnogości rodzajów podeszw i obecnych w nich systemach amortyzacji nie trzeba nikomu przypominać. W końcu każdy producent ma w ofercie przynajmniej kilka takich, które znacząco się od siebie różnią. W przypadku butów do biegania występuje również podział na przeznaczone do stopy pronującej, neutralnej lub supinującej. Tylko jak to wszystko się zaczęło?


Podeszwa z gumy
Za początki amortyzacji w obuwiu uznać można rozpoczęcie masowej produkcji obuwia, a więc koniec XIX wieku. Wtedy to na rynek weszły podeszwy wykonane z gumy (chociaż pierwsze takie buty wyprodukowano już w 1830) powoli wypierając te skórzane. “Gumowe” buty najczęściej z płócienną cholewką świetnie sprawdzały się w sporcie – nie dość, że były dużo tańsze w produkcji, to w przeciwieństwie do całkowicie skórzanych modeli były miękkie i dosyć elastyczne. Takimi butami były chociażby przeznaczone do tenisa Kedsy Champion, których cicha gumowa podeszwa pozwalała się skradać (z ang. sneak) – stąd też wzięła się nazwa “sneakersy”.

Typowa “sportowa” podeszwa z początku XX wieku – Keds Champion

Już rok później na rynek wyszły pierwsze buty stworzone specjalnie do koszykówki – Converse All Star. W porównaniu do chociażby Kedsów, ich gumowa podeszwa została znacząco zmodernizowana – usunięty został zbędny obcas, co poprawiło stabilność i czucie podłoża.

Dzisiaj niezbyt wygodna, 100 lat temu bezsprzecznie rewolucyjna podeszwa All Starów

Pierwszy system
Po zakończeniu II wojny światowej popularność sportowego stylu życia rosła, a razem z nim popularność sportowych butów. Jako że ich produkcja była prosta i opłacalna, a najważniejszym składnikiem była guma, wkrótce prawie każdy producent ogumienia miał w swojej ofercie odpowiednik All Starów albo Kedsów. Na taki ruch zdecydował się również BFGoodrich. Postanowił on jednak udoskonalić nieco obecne na rynku sportowe buty i w 1933 opatentował technologię „Posture Foundation”.

Buty z “P-F” cieszyły się popularnością do końca lat 60
Oryginalny patent z 1933

 

Na czym polegała? Poprzez odpowiednie ukształtowanie, wkładki wewnątrz buta przenosiły ciężar ciała na zewnętrzną stronę, w efekcie stabilizując krok, a nawet odciążając kręgosłup. To właśnie dzięki nowatorskim wkładkom, wyposażone w nie trampki PF Flyers stały się poważnym konkurentem dla Converse’a.

Innowacyjny pomysł doktora Martensa

Mówiąc „poduszka w podeszwie”, raczej każdy z nas myśli o linii Nike Air. W końcu to przecież oni wpadli na ten genialny pomysł, prawda? Nie do końca. Wszystko zaczęło się w 1945, kiedy to służący w armii niemieckiej doktor Klaus Martens złamał nogę podczas urlopu w górach. Okres rekonwalescencji bardzo mu się dłużył, a dodatkowo chodzenie w jakichkolwiek butach było dla niego strasznie niewygodne. Zainspirował się wtedy budową opony samochodowej i stworzył buty z powietrzem umieszczonym w podeszwie.

Podeszwa klasycznych 1460 z “okienkami” wypełnionymi powietrzem

Pomysł ten okazał się na tyle trafiony, że w 1949 buty wymyślone przez doktora Martensa trafiły do produkcji. Dziesięć lat później projekt odkupili Brytyjczycy, a samej technologii nadali nazwę „AirWair”.

Biegowa ekspansja
Kolejne technologiczne nowinki w obuwiu sportowym wprowadzone zostały wraz z początkiem lat 60 i debiutem biegowego modelu Trackster od New Balance.

New Balance Trackster z początku lat 60

Ten przypominający raczej eleganckie półbuty model jako pierwszy został wyposażony w jodełkową podeszwę z ząbkami, która zwiększała elastyczność butów i minimalizowała wszelkie wstrząsy. Dodatkowo w tylnej części umieszczona została warstwa pianki, która zapewniała odpowiedni stopień amortyzacji. Dziesięć lat później technologia podeszwy znowu poszła do przodu, a teraz odpowiedzialny był za to założyciel Nike Bill Bowerman. Opracował on waflową podeszwę, wkładając kawałki gumy do gofrownicy jego żony. Taka podeszwa, która trafiła między innymi do bardzo popularnego Waffle Trainera łączyła zalety płaskiej i jodełkowej podeszwy – była elastyczna i oferowała doskonałą przyczepność do podłoża.

“Waflowa” podeszwa pokryta charakterystycznymi wypustkami

Nie można zapomnieć również o firmie Brooks, która w 1975 w modelu Villanova wprowadziła niespotykanie amortyzującą piankę EVA, a rok później w modelu Vantage dodatkowo wkładkę dla stopy pronującej (rozwiązanie identyczne z Posture Foundation).

Mimo upływu 40 lat od premiery, rozwiązania z Vantage’a stosowane są w butach biegowych do dzisiaj

Nadchodząca rewolucja
Wciąż nie był to koniec nowinek technologicznych. W 1977 inżynier aeronautyki Frank Rudy zapropnował producentowi z Oregonu zamontowanie w swoich butach poduszeczki wypełnionej powietrzem, jako wydajniejszą formę amortyzacji od zwykłej pianki. Już rok później wyposażony w tą technologię Air Tailwind wyszedł w limitowanej serii możliwej do kupienia tylko w Honolulu – specjalnie na odbywający się tam coroczny maraton.

Zapowiedź oryginalnych Tailwindów

W 1979 Tailwind trafił do regularnej sprzedaży i tak rozpoczął się „amortyzacyjny szał”, który trwał przez całe kolejne 20 lat i któremu poświęcony zostanie kolejny artykuł.

~ak

1 COMMENTS