Po zeszłotygodniowym spisie alternatyw dla Dr.Martens 1461, przychodzimy do Was z kolejną mocno pożądaną parą – i w porównaniu do Docsów, sporo droższą. Brytyjski Alexander McQueen i jeden z największych instagramowych hitów, czyli “Oversized Sneaker”.


Trudno wyróżnić tu mocny powód, dla którego OS-y stały się hype’owe. Według nas (pomijając siłę marki), to przede wszystkim jeden z najbardziej “estetycznych” i czystych modeli ostatnich lat, jeśli chodzi o sneakersy od domów mody. Oszczędny upper, z logiem na języku i zapiętku, osadzony na sporej podeszwie i wzbogacony o grube sznurówki – trudno tu w zasadzie dodać coś więcej. Wszystkie pary są produkowane we Włoszech i kosztują (w zależności od sklepu, my będziemy posiłkować się oficjalną stroną MCQ) 490 dolarów w podstawowej wersji, czyli około 1900 zł. Podstawowej, bo na dzień dzisiejszy wyszło tego sporo więcej – choćby wersje z naszywkami, kosztujące 780 dolarów, czy wydanie z zapiętkiem i językiem stylizowanym na tłoczoną skórę pytona za 560 dolarów. 

Przechodząc do punktu głównego programu – tak jak w przypadku Martensów, szukaliśmy wszędzie, od sieciówek po bardziej znane brandy. W niektórych z nich “inspiracja” idzie (przynajmniej według nas) trochę za daleko, ale zakładamy, że chętni i tak się znajdą. W drogę.

Przy okazji, rzućcie okiem na nasz artykuł o McQueenie, który z końca stycznia.  W końcu jest to jedna z najbardziej intrygujących postaci świata mody, stanowiąca po dziś dzień inspirację dla całej rzeszy projektantów.

~ło


Nasza pierwsza myśl, jeśli chodzi o alternatywy, to zdecydowanie Adidas Stan Smith Bold. Wręcz bliźniacza sylwetka i domniemana inspiracja działu projektowego MCQ. Trudne do dostania w powyższym wydaniu – z czasem skórzany upper został zastąpiony zamszowym odpowiednikiem. Dziś w sklepie Adidasa znajdziemy jedynie wersję “New Bold” z klasyczną dla Smithów podeszwą, uzupełnioną o dodatkowy pasek w środkowej części. Cena? Na przecenie za 349 zł. A co do tych ze zdjęć – radzimy rozglądać się po outletach.

Druga opcja – ZARA, a konkretniej linia Light, mająca zapewniać niską wagę całej konstrukcji. Jak łatwo się domyślić, cholewka to w stu procentach sztuczna skóra, choć cena może zachęcać – do kupienia na oficjalnej stronie i w wybranych stacjonarkach za 159 zł. Sprawdzajcie kategorię wyprzedaż, bo jeśli się tam pojawią, to pewnie mniej-więcej za okolice połowy retailu.

Model Revel od marki Loyalty & Faith – czyli jednego z setek brandów, próbujących u wybić się na streetwearowej fali, oferując tanie odpowiedniki. Do kupienia za niecałe 104 zł.

Berliński Zign (o którym wspomnieliśmy przy 1461-kach) to pewna alternatywa, jeśli zależy Wam na prawdziwej skórze. Dwie kolorystyki, do kupienia za 379 zł.

Pora na Skandynawię. Powyżej model “Clean King” od duńskiego Bianco w trzech kolorystykach. Do kupienia za 509 zł pod tym linkiem.

Ostatnia i najdroższa pozycja na naszej liście, także ze Skandynawii – duński Nubbik i model “SCOTT”. Cielęca skóra, zamszowy zapiętek, lekkie ocieplenie w środku i napis nad podeszwą, inspirowany klasycznym motywem Common Projects. 719 zł – sporo, choć to prawdopodobnie najlepiej wykonana alternatywa dla MCQ, jaką znajdziecie na rynku.