Moda z każdą dekadą poszerza swoje granice. Staje się bardziej przystępna dla coraz to większej części społeczeństwa, niezależnie od ich pochodzenia, majątku czy nawet płci. 


Mówiąc emancypacja myślimy kobiety. To one w latach 20 przeciwstawiły się strukturze patriarchalnego społeczeństwa. Wyszły na ulice, by domagać się swoich praw i równouprawnienia. Mężczyzna w tym kontekście występuje tylko jako uosobienie niesprawiedliwej władzy, przedstawiciel hierarchii, którą trzeba udoskonalić. Prawo się zmieniło, mentalność niekoniecznie. Płeć żeńska jeszcze (za) długo musiała udowadniać swoją siłę i manifestować pragnienie wyzwolenia. Pozostawała zaledwie jedna dziedzina, w której kobiety były bardziej uprzywilejowane od mężczyzn. Moda.
Kobieta swoją stylizację mogła zbudować na bazie spodni (jak mężczyzna), ale i sukienki czy spódnicy (już nie jak mężczyzna). Dysponowała szerokim spektrum obuwia – szpilki, koturny, botki, kozaki, zakryte palce, odkryte palce – oraz dodatków (perłowe kolczyki czy torebka z wężowej skóry?). Moda męska ustąpiła miejsca modzie damskiej. Mężczyzna nie posiadał tak różnorodnej szafy jak jego żona, córka czy matka – również i dlatego, że długo mu nie wypadało. Ubrania na co dzień miały być wygodne i basicowe, jak najbardziej przypominać te robotnicze. Nawet garnitury potrafiły się różnić między sobą praktycznie tylko metką. Lecz wraz z falą liberalizmu, jaką obecnie doświadczamy, mężczyzna może wyjść z modowej ramy, w jaką został wepchnięty i razem z kobietą modą po prostu się bawić.
Nie tak dawno różowy był kolorem girls-only. Pod adresem chłopaka noszącego róż automatycznie płynęło mnóstwo nieprzyjemnych epitetów czy uwag. Jednak powoli, najbardziej ekstrawaganccy, zaczęli zakładać różowe bluzy i zmieniać wąsko ukierunkowanie palety barw. Dołączali do nich kolejni. W pewnym momencie, różowa bluza osiągnęła apogeum sławy, a kupić ją można było w każdej sieciówce. Ten mały krok doprowadził do przełamania kolorowego stereotypu i poszerzeniu możliwości projektujących, jak i noszących.
Męskie rurki mają podobną historię, choć wciąż budzą niemałe kontrowersje. Tym, co jeszcze nie potrafią przywyknąć do widoku męskich łydek w obcisłych jeansach, radzę się pośpieszyć. Nadchodzi nowa, głośniejsza era. Era spódnic i sukienek. Noszone kiedyś przez Egipcjan, dziś przywraca je Jaden Smith. Na szczęście, nie jest w tym osamotniony. 91. gala rozdania Oscarów wcale nie kręciła się wokół srebnej sukni JLo, a kreakcji Billy’ego Portera, który zrezygnował z klasycznego smokingu ze spodniami na rzecz takiego ze spódnicą do ziemi. I nie dość, że wyglądał oszałamiająco, to jeszcze przełamał schemat, na który godzimy się od wielu lat, a który w gruncie rzeczy nie przynosi nic pożytecznego. Nie od razu Rzym zbudowano, choć miejmy nadzieję, że Porterowi, za sprawą jednego wieczoru, uda się na zawsze przetrzeć pewne granice.
Szerokie spektrum akcesoriów odnosi się już nie tylko do damskiej garderoby. Na celowniku postawmy jeden z najpopularniejszych dodatków – torebkę. Tymi niezastąpionymi chyba na zawsze pozostaną już Birkin Hermesa czy Boy Chanel, czyli te stworzone z myślą o kobietach. Nie oznacza to jednak, że ich zastępcy nie mogą być przeznaczeni dla szerszego grona odbiorców. Na pokazach Fall 2019 Menswear mogliśmy podziwiać modelów przemierzających wybieg ze schowkami na rzeczy przy swoim boku. Przykładów jest mnóstwo: Balenciaga, Bally, Burberry, Dunhill… Mężczyźni też potrzebują miejsca na pomadkę. Przemysł makijażowy również przeszedł płciową innowację, z Jeffreem Starem na czele.
Świat mody, jako pionier po raz kolejny, przeprowadza rewolucję, której społeczeństwo potrzebuje. Modele i modelki na jednym wybiegu w ubraniach unisex. Czemu jesteśmy z góry skazani na kupowanie tylko tych rzeczy, które są otagowane płcią, z którą się identyfikujemy? Kobiety noszą spodnie, dziś to normalne. Mężczyźni zaczynają nosić spódnice, jeszcze budzi to pojedyncze skandale, ale wkrótce stanie się codzienne. Przede wszystkim jesteśmy ludźmi, nie nim czy nią. Człowiek ma być wolny i równy drugiemu człowiekowi. Na chwilę tę równość zgubiliśmy. Na szczęście, ona wraca. Wraca za sprawą młodych osób, które nie boją się przełamywać absurdalnych zasad, których społeczeństwo od tak dawna się trzyma. Okres modowej emacypacji, tym razem mężczyzn, niech będzie zalążkiem ponownych zmian – zmian na lepsze.
~az