Jednym z najbardziej powszechnych problemów społecznych jest łamanie praw człowieka, dlatego tak ważna jest walka o ich przestrzeganie. Korzystając z trwającego właśnie Pride Month 2019, wiele brandów wydaje kolekcje mające na celu wspieranie środowiska LGBTQ.


Niezaprzeczalny jest fakt, iż każde działanie mające na celu wsparcie idei równości, to kolejna cegiełka we wciąż powstającej budowli świadomego i zdrowego społeczeństwa. Dzięki takim akcjom wspieranie ideologii wolnościowych już nie jest heroicznym przejawem odwagi, a działaniem powszechnym, klarującym obraz postępującej poprawy. Nie powinna nas zatem dziwić ilość akcji organizowanych w czerwcu przez największych potentatów branży odzieżowej. W końcu wiążą się one z obustronnymi korzyściami – wizerunek marki zostaje ocieplony, a poza tym każdy sprzedany okazjonalny produkt to zysk. Z drugiej strony widzimy profity w formie poczucia solidarności społecznej, ale nie tylko, bowiem istnieje też wymiar materialny – część zysków odpisywana jest na konto starannie dobranych organizacji, które jeszcze wydajniej spożytkują je w celu ochrony wszelakich mniejszości! Żyć nie umierać, prawda?

Otóż nie w każdym przypadku wygląda to tak kolorowo. Problemy zaczynają się, gdy inicjatywa trafi na mur w postaci zatwardziałego, radykalnie konserwatywnego podejścia. Niestety – jednym z najlepszych przypadków takiej bariery jest co, co obecnie dzieje się w Polsce. Co prawda, sytuacja wygląda mniej groźnie niż w poprzednich latach, nie zmienia to jednak faktu, że wciąż w komentarzach na fanpage’u H&M’u możemy napotkać głosy niechęci. Boleśnie przekonał się o tym również producent lodów Ben & Jerry’s, który za swoją zdecydowaną kampanię doświadczył wręcz otwartego bojkotu i potoku nienawiści. Grunt jednak, że widać poprawę. Za to markom należy się wielki szacunek za sam fakt objęcia akcją niepewnego terenu.

Przodownikiem akcji na naszym podwórku jest, jak co roku, H&M. Ich tegoroczna kampania nosi nazwę “Love for All”. W jej ramach wydano całą kolekcję, zawierającą duży komplet ubrań i akcesoriów. Jest w czym przebierać, a na dodatek 10% wartości sprzedaży trafi w ręce specjalnej jednostki ONZ zajmującej się promocją równouprawnienia.

Eastpak oraz Ikea, wydając lekko zmodyfikowane wersje swoich klasycznych akcesoriów, pokazują, że do wsparcia inicjatywy wystarczy praca nad detalami. W przypadku pierwszej marki mamy do czynienia ze zrzeknięciem nieokreślonej części zysków na rzecz ILGA, Ikea zaś zdecydowała się oddanie 100% profitów!

I mamy pierwszego debiutanta! Jest nim Polo Ralph Lauren, dla niektórych kojarzące się tylko z second-hand’ami, dla innych z bogatymi mężczyznami w średnim wieku – teraz może być wzorem postępowości. Chociaż wydano najprostsze ubrania – takie jak bluzy, koszulki i czapki z tęczowym motywem jeźdźca, warto wspomnieć, iż (zależenie od produktu) marka zrzeknie się od 50 do 100% zysków. Beneficjentem w tym przypadku jest Stonewall Community Foundation.

Swoją cegiełkę dorzuciły rzecz jasna również Adidas oraz Nike.

Jeżeli widzimy przypadki nienawiści – reagujmy. Pamiętajmy, że gruntowne zmiany zaczynają się od solidarności społecznej.